Note to our English-speaking audience. The post below is in Polish, as it describes my personal adventures with fucking asshole manager (owner?) of a
certain computer equipment shop in Gdansk. It is meant as an advice and a warning to locals.
Przedwczoraj wieczorem postanowiłem kupic sobie monitor. Konkretnie
ten. Z możliwych do wyboru sklepów wybrałem (niestety jak się późnij okazało) przybytek o nazwie
ESC Computers, ze względu na wysokie oceny i przed wszystkim na lokację blisko biura. Jakież było moje zdziwienie, gdy wczoraj rano otrzymałem od sprzedawcy SMSa, że monitor jest do odbioru. Rzeczywiście był. Po małych przygodach z płatnością (pan sprzedawca zażyczył sobie kilka procent "górki" za to że chciałem zapłacic kartą kredytową, więc musiałem udac się do bankomatu po gotówkę - na marginesie - czy takie praktyki są legalne, czy może powinienem zgłosić to do VISA?) monitor szczęśliwie nabyłem. Niestety okazało się że nie da się go wypróbowac na miejscu, gdyz według słów sprzedawcy "nie ma gdzie go podłączyć". Ale uzyskałem solenne zapewnienie że gdyby coś było nie tak, to mogę w ciągu kilku dni zwrócić sprzęt i zostanie on wymieniony na inną sztukę. Uspokojony zabrałem monitor do domu.
Tam niestety okazało się że monitor nie podaje sygnału cyfrowego (HDMI, przez dołączona do monitora przejściówkę z DVI). Próbowałem zarówno na domowym desktopie (Dell Optiplex z kartą ATI Radeon 9200) jak i na służbowym laptopie (Apple MacBook Pro) - z identycznym skutkiem. Postanowiłem wrócić z monitorem do sklepu i poprosić o wymianę na egzemplarz działający.
Dziś rano udałem się do sklepu - z monitorem i laptopem (aby zademonstrować usterkę). Niestety, po zapewnieniach o bezproblemowej wymianie na nowa sztukę nie zostało ani śladu. Zostałem skierowany do stoiska serwisowego, gdzie monitor miał zostać "przetestowany". Zaoferowałem pokazanie co nie działa przy pomocy mojego laptopa, ale odpowiedź serwisanta była taka "nie obchodzi mnie czy działa z pana sprzętem - sprawdzimy czy działa z naszym". No cóż, może takie mają procedury? Pan kazał zaczekać 15 minut. No to poczekałem. I doczekałem się. Po kilkunastu minutach z "zaplecza" wyszedł pan w niebieskim sweterku i w obcesowym tonie powiedział że "u nich działa" i że "z ich strony sprawa jest skończona" (w domyśle - "spieprzaj dziadu"). Od pierwszej sekundy rozmowy ze mną był nieprzyjemny, opryskliwy, w wyraźny sposób czymś rozdrażniony. Nie pozwolił mi nawet opisać mojego problemu, nie mówiąc nawet o ponownej próbie podłączenia mojego laptopa. Absolutnie nie interesowało go że monitor w obecnym stanie jest dla mnie bezużyteczny, że chciałbym usłyszeć co może zrobiłem nie tak, może podłączyłem niewłaściwie, może dostępne są jakieś środki zaradcze. Ton rozmowy był taki jakbym zrobił panu w niebieskim osobisty afront i krzywdę zgłaszając się do serwisu.
No cóż, nikt mnie jeszcze w taki sposób nie potraktował od czasu gdy jako dziecko kupowałem w spożywczym cukier na kartki. Zabrałem więc monitor pod pachę i postanowiłem że spróbuję jeszcze raz, a jak się nie uda to po prostu wyślę sprzęt do serwisu producenta. Po kilku próbach okazało się ze najwyraźniej gniazdko HDMI w monitorze czasami nie styka (może jest poluzowane? może jakiś zimny lut?). Obraz daje się uzyskać i jest stabilny, ale jeśli niedokładnie (?) wetknie się wtyczkę, to obrazu nie ma. Czas pokaże czy da się z tym żyć, czy może jednak konieczne będzie wysłanie sprzętu do serwisu.
No to na koniec kilka wniosków:
- nie kupujcie nigdy w ESC Computers - nie będziecie mogli liczyć u nich na żadną pomoc, gdybyście jej potrzebowali. Dodatkowo zostaniecie obrzuceni stekiem wyzwisk i potraktowani jak śmieci
- problem dałoby się zdiagnozować przy pomocy mojego laptopa w tymże sklepie. Nie kosztowało by to pana w niebieskim niczego oprócz pięciu minut uwagi, która by mi poświęcił, a zyskał by stałego klienta
- sprawdza się stara zasada - gdybym został potraktowany dobrze, powiedziałbym o tym może kilku osobom. A one może by o tym pamiętały przy następnych zakupach. Ponieważ jednak zostałem potraktowany jak ostatni łach, napisałem bloga na ten temat, którego być może przeczyta sporo osób, wystawiłem bardzo negatywną ocenę na ceneo, opowiedziałem wszystkim w pracy jak nędznym przybytkiem jest ESC, ogólnie rzecz biorąc - sklep ten stracił dzisiaj co najmniej czterdziestu potencjalnych klientów. Niezły wynik jak na pięć minut złego humoru, drogi panie w niebieskim sweterku.
- Nawet o tym że naszej rozmowie przysłuchiwali się inni klienci i bardzo możliwe że wyciągali wnioski co do jakości obsługi w tym sklepie
- czy już mówiłem żebyście nigdy nie kupowali w ESC Computers?
UPDATE: sprawa ma ciąg dalszy :)